| Na wstępnie chciałbym podziękować Bogu za to że poprzez księdza tak bardzo umocnił mnie w wierze. Muszę przyznać, że chętnie bym mocno uściskał księdza, bo mam do księdza ogromny sentyment - tyle kazań przesłuchanych - ogrom. Mam kilka swoich ulubionych cyklów kazań, najlepszy: Tajemnica Czyśćca. Za najlepsze księdza kazanie uważam: Małżonkowie do nieba razem albo wcale. Jednakże jeszcze nigdy nie byłem u księdza w Grzechyni - głownie z powodu braku środków finansowych - taka rzeczywistość. Jednocześnie myślę sobie ile musi być osób, które chętnie by przyjechały do księdza, lecz nie mają takiej możliwości. Przechodzę do konkretów. Gdyby nie kazania księdza, to nie wiem czy byłbym dziś blisko Boga. Miałem wprawdzie nawrócenie dość głębokie (Bóg karcił mnie do skutku poprzez cierpienia i niepowodzenia aż mnie złamał - chwała Mu za to), ale gdzie byłbym dzisiaj bez kazań księdza, bez tego słowa żywego, które pochodzi od samego Boga. Bardzo możliwe, że zszedłbym ponownie z drogi Bożej. A kazania księdza? Dały mi tak ogromne zrozumienie Boga, poznanie Go - dziś już Bóg nie jest dla mnie odległym, niedostępnym i surowym Stwórcą, lecz kochanym i opiekuńczym, a co najważniejsze pragnącym mojego zbawienia Tatą. Kazania księdza tak bardzo umocniły mnie w wierze i tak bardzo pobudziły mnie do chęci służenia Bogu, że już nigdy nie zejdę z tej drogi - tego jestem pewien. Bowiem łaska Boża którą dostałem jest bardzo silna. W kazaniach księdza dostałem niebywałą dawkę wiedzy o pobożności, o Bogu. Ludzie odchodzą od Boga, bo Go nie znają, nie rozumieją, nie znają sposobów i powodów Jego zachowania, ale teraz ja z tym poznaniem jestem Już Jego na zawsze. To dzięki księdzu poczułem potrzebę czytania książek pobożnościowych. To od pozycji książkowych poleconych przez księdza zaczęła się moja przygoda z literaturą pobożnościową. Gdybym nie spotkał się z działalnością księdza, to nie wiem czy przeczytałbym Dzienniczek Św. Faustyny, który przeczytałem dwa razy, dzięki czemu Bóg na przykładzie Faustyny pokazał mi drogę, która prowadzi do świętości. Bardzo mnie to zachęciło i zmobilizowało do dążenia do świętości, do porzucania złych nawyków, do porzucania wad, do ćwiczenia się w miłosierdziu wobec bliźnich , do proszenia Jezusa, aby mi pomógł i nauczył mnie rozkochać się w Nim. Mogę śmiało powiedzieć, że jestem księdza duchowym dzieckiem, przygotował mnie ksiądz do bycia prawdziwym dzieckiem Bożym i do służenia Bogu. Mam silne pragnienie wzniesienia się na wyżyny świętości. Wiem ,że to nie łatwe, ale z takim pragnieniem i łaskami Bożymi wszystko jest możliwe. Jestem żertwą ofiarną, jestem po zawierzeniu Niepokalanemu Sercu Maryi. Dopiero po „zatopieniu" w Bogu, którego bez kazań księdza by nie było, zauważyłem co zrobiono z ludźmi, jak ich oszukano i wyprowadzono na manowce. W ciężkich chwilach, w chwilach zwątpienia, nauki księdza zawsze podtrzymywały mnie na duchu, a w chwilach rozleniwienia - mobilizowały do działania. Myślę, że poprzez swoją wiarę, pobożność i pracowitość mobilizuje ksiądz do wiary, pobożności i działania. Bez księdza gdzie ja bym dzisiaj był? Byłbym nieuświadomiony w wielu kwestiach, nie rozumiałbym Boga, niewystarczająco bym go znał lub nawet wcale. Czy wytrwałbym w swojej wierze bez wielu łask rozlanych przez Boga poprzez księdza nauki i działalność ? W swoich kazaniach porusza ksiądz kwestie, o których nigdy nie usłyszałem i pewnie nie usłyszę w kościele. Obnaża ksiądz wszelkie zakłamania wiary katolickiej, obnaża ksiądz podstępne działania wrogów kościoła. To dzięki księdza kazaniom przyjmuję Pana Jezusa na klęcząco i adoruję go w swoim wnętrzu. Oczywiście wszystko to poprzez księdza robi Bóg, dlatego już sam ten fakt czyni posługę księdza pożyteczną i prawdziwą, natomiast księdza samego czyni wiernym sługą Bożym. Księże Piotrze, dziękuję za wszystko, za wszystkie wysiłki, za przykładność, niech Bóg Ojciec Ci błogosławi. Szczęść Boże. Michał, 28 lat, Mazowieckie |