| Łaski, których dostąpiłam dzięki kapłaństwu Księdza Piotra Natanka Nazywam sie Michalina (...). Mam 72 lata. Jestem mgr inz.technologii spożywczej. Urodziłam sie i wychowałam w rodzinie katolickiej. W życiu dorosłym stałam sie niedzielna katoliczka. - Raz w tygodniu odstana lub odsiedziana Msza świętą / i myśli bujające w obłokach / i brak czasu na codzienne modlitwy, na kontakt z Bogiem. I taka byłam do roku 2010. Pół roku wcześniej usłyszałam po raz pierwszy o Księdzu Natanku i... zapomniałam o Nim. Dopiero na początku 2010 roku przypomniałam sobie o Księdzu i zaczęłam słuchać kazań. Kazania zainteresowały mnie, docierały do mnie, oddziaływały na mnie. Początkowo sporadycznie, a w ostatnich dwóch latach codziennie słuchałam kazan Księdza bezpośrednio z Grzechyni. Stały sie one dla mnie tak ważne, ze zwykle po Mszy sw. w moim kościele parafialnym " pędziłam " do domu, aby ich wysłuchać. Dlaczego? Bo czułam, ze poruszają moje serce, kształtują je, otwierają na Boga i ludzi, ze zmieniają hierarchie moich wartości. A co konkretnie zmieniły kazania Księdza Piotra Natanka w mym życiu duchowym? 1. Obraz Boga Ojca. Bóg Ojciec stal sie dla mnie ukochanym Tatusiem. Kochającym mnie, troszczącym się o mnie, chcącym mego dobra, czuwającym nade mną i dającym mi to, co staje sie dla mnie źródłem wzrostu i życia. To juz nie jakaś daleka-nieosiagalna, sroga nielitościwa Osoba. Teraz mogę głośno powiedzieć - Boże Ojcze, kocham Cie! Czuje sie tez Jego ukochanym dzieckiem. 2. Sposób uczestniczenia we Mszy świętej. Juz nie chodzę na Msze św., a uczestniczę w Niej. Dopiero dzięki kazaniom Ks. Piotra uwierzyłam, ze Msza jest Ofiara, a nie bankietem czy uczta - jak kiedyś słyszałam. Pamiętam, ze gdy pierwszy raz uświadomiłam sobie co sie dzieje w czasie transsubstancjacji, to zadrżałam. Jak mogłam być "ślepa" przez tyle lat mego życia? Obecnie Msza jest dla mnie przeżyciem mistycznym. Szkoda tylko, ze kapłani ja sprawujący na ogol bardzo sie śpieszą i nie pozwalają przez to na głębsze zanurzenie sie w Niej. 3. Zrozumienie i zaakceptowanie istoty cierpienia. Nie było to łatwe. Ani do zrozumienia. ani ,tym bardziej, do zaakceptowania. Teraz dostrzegam w cierpieniu szanse na to, by być bliżej Boga. Wiem ,ze me cierpienia sa dowodem miłości Boga do mnie. Ze Bóg Ojciec daje mi możliwość uczestniczenia w cierpieniach Jego Syna i,ze im więcej " krzyża " na ziemi, tym więcej chwały w Niebie. 4. Spowodowały otwarcie sie na Maryje i pokochanie Jej. Moim wielkim pragnieniem jest sprawianie przyjemności ukochanej Mamie oraz wynagradzanie Jej za krzywdy, których doznała. Wspieram Ja w ratowaniu grzeszników przez modlitwy i ostatnio przez post. W m-cu maju br podjęłam po raz pierwszy w mym życiu post o chlebie i wodzie w środy i piątki. W październiku również będę pościć, z radością , ze mogę pomoc Mamie i ... sobie. 5. Moj punkt spojrzenia na kapłaństwo - na wielka role, ale i odpowiedzialność jaka spoczywa na sługach Bożych. Namaszczone kapłańskie dłonie - nie wiedziałam, ze maja taka moc. Ten Jezus Chrystus słuchający nas w konfesjonale i ten sam Chrystus sprawujący Ofiarę świętą. Wspomnę o pewnym fakcie, aby zobrazować przemianę mego myślenia. Przed wielu laty moja starsza koleżanka opowiadała mi o swym spotkaniu ze znajomym kapłanem, któremu ucałowała ręce. Nie skomentowałam tego głośno, ale pomyślałam - dewotka. A teraz?.... Teraz ja zrobiłabym to samo. Z wewnętrznej potrzeby oddania szacunku i czci kapłańskim namaszczonym dłoniom. 6. Dały mi dużo lepsze zrozumienie Słowa Bożego. Ksiądz Piotr wyjaśnia Słowo Boże tak, ze można Je zrozumieć. Myślę, ze korzystanie z pomocy wielu mistyków jest dla słuchających bardzo korzystne. Bo Słowo do nich dociera. A jak dociera ,to i działa. Bóg mówi do mnie, a ja Go słucham i rozumiem. Otwieram me serce i chce żyć tak, jak On tego ode mnie oczekuje. 7. Uczy mnie budowania ' Domku Nazaretanskiego " oraz kontemplacji. Nie umiem jeszcze oddychać Bogiem w każdej minucie mego życia. Nie umiem także odnosić do Boga każdego zdarzenia. Ale każde duchowe polaczenie z Bogiem i rozmyślanie sprawia mi wiele radości, bo jestem z Nim. 8. Poprawiły jakość moich modlitw. Juz nie ' klepie ', juz nie liczba odmówionych modlitw sie liczy. Liczy sie sposób rozmowy z Bogiem, moje otwarcie serca i Jego bliskość. W modlitwach pragnę tego, czego Bóg dla mnie pragnie i wierze, ze jest to dla mnie najlepsze. Chętnie tez modle sie za innych, bo wiem ,ze moja troska powinno być zbawienie bliźnich. Aby juz nie przedłużać powiem jeszcze tylko, ze kazania Księdza Piotra otworzyły drzwi mojego serca i zainicjowały w nim zycie duchowe. A także zmieniły moj stosunek do Boga / nie chce obrażać Boga grzechami / , do bliźniego / chętnie pomagam innym / i do spraw materialnych / nie są dla mnie najważniejsze /. A na koniec dziękuje Księdzu za to, co dla mnie uczynił. Tzn. za przybliżenie mi Boga i ustawienie mnie na drodze prowadzącej do Niego. Wiem ,ze jeszcze daleka droga przede mną, ale z pomocą Księdza na pewno ja pokonam. Bóg zapłać Księże Piotrze. Michalina (...) / ani rycerz, ani żertwa, słuchacz kazań / Kraków Wrzesien 2015 |