| 27.05.2012 Urodziłem sie i wychowałem w Polsce, na Lubelszczyźnie. Tam tez spędziłem swoje pierwsze 27 lat życia. Następne 30 lat przyszło mi jednak żyć już na obczyźnie, w Niemczech, w Dolnej Saksonii, w biskupstwie Hildesheim, jako obszaru diaspory, gdzie pół na pół egzystują protestanci i katolicy. Jestem katolikiem więżącym i praktykującym pełni naukę naszego Kościoła Rzymsko-katolickiego, a także wiernie oddanym Matce Bożej Maryi . Z osobą księdza Natanka zetknąłem się przypadkowo, bo dopiero pod koniec 2011 roku, na stronie internetowej „Gazety Wyborczej", która to przedstawiała księdza w sposób sensacyjny i wręcz tendencyjnie negatywny. Mnie jednak zainspirowała bardzo od pierwszego spotkania sama osobowość księdza Natanka. Wręcz bunczuczna jego postawa, niezwykła determinacja i przekonanie, a przez to i wiarygodność wypowiadanych przez niego słów, dotyczących Kościoła i nauki naszego Pana Jezusa Chrystusa. Więc szukałem w Internecie więcej informacji na jego temat. Natrafiłem na archiwum z jego kazaniami, które od razu pochłonęły mnie bez reszty i zacząłem je po kolei , po kilka dziennie uważnie słuchać. Ksiądz Natanek swoimi słowami, analizując treść Pisma Św., trafiał mnie, ukazując mi w sposób niezwykle budujący prawdy wiary, co do których zgadzałem się z nim w pełni. Otwierał przede mną jakby na nowo prawdę o Bogu, poniekąd już mi znaną, ale odkrywał ją, jakby na nowo o wiele atrakcyjniejszą i przynoszącą mi radość w poznaniu tego, co już znałem, a mimo to bardziej wymownej w mojej świadomości. Z wypowiadanych przez księdza Natanka słów lał się na mnie jakby żar, który rozpalał we mnie na nowo to, co szczególnie przez minione ostatnie 2 lata bardzo we mnie przygasło, i prawie ledwo co się tliło w mojej duszy. Tak, przez słowa księdza Natanka ożywiła się we mnie na nowo wiara w Boga. Wyzwolił mnie z bezwładu i letargu wygodnictwa, w jakim się znajdowałem. Spotkania internetowe z księdzem Natankiem przyniosły zmiany w moim życiu. Pracuje zawodowo, ale po pracy zmieniłem swój dotychczasowy tryb życia i wykorzystywanie czasu wolnego po pracy. Telewizja, radio poszły zupełnie w kąt. Zatopiłem sie w literaturze religijnej, poczynając od Pisma Św., a także innych dzieł naszego Kościoła katolickiego. Przeczytałem jednym tchem na nowo „Dzienniczek siostry Faustyny", „Tajemnica Maryi", które miałem jeszcze z dawnych czasów, kiedy to stałem blisko Boga. Sięgnąłem także do proponowanych przez księdza, a w Internecie dostępnych, prywatnych orędzi: Vasuli Ryden, Valtorty, Emmerich i innych. Mogę tylko potwierdzić, że jest to niezwykła w swej treści lektura, bowiem wyjaśniająca nam objawioną w Piśmie Świętym Prawdę Bożą i zwiększająca wiarę i gorliwość miłości do Boga. Poczułem konieczność pojednania z Bogiem. Zrobiłem rachunek sumienia, (...) i po długiej przerwie przystąpiłem do wyzwalającej dla mnie spowiedzi świętej. Po spowiedzi postanowiłem zmienić swoje przyzwyczajenia, a przede wszystkim moje religijne życie. Oczyszczony z grzechów zacząłem na nowo z radością uczęszczać na Msze Święte, nie mogąc z czasem doczekać się następnej niedzieli. Powróciłem też z radością do codziennej porannej i wieczornej modlitwy, a szczególnie różańcowej. W modlitwie oddaje Panu Jezusowi moja wolę i mnie całego, prosząc Jezusa, aby Jego Wola we mnie sie wypełniła. Modlitwy 30 minutowe upływają nieraz dziwnie „szybko" nie nużąc i dają mi wewnętrzną radość. Iskrą zapalną ku temu stała się idea Żertwy Ofiarnej, propagowaną przez księdza Natanka. (...). 18.11.2012, Hildesheim, Niemcy Jacek |