| Moje Świadectwo Wiary. 1. Przyjechałem do Niemiec w 1988 r. Od razu byłem zszokowany postawą Kościoła Katolickiego w Niemczech. W kościele główny nacisk kładziono na charytatywę, natomiast o Bogu nie mówiono prawie nic. Buntowałem się przeciw temu, ale nic nie mogłem uczynić. Po jakimś czasie zrozumiałem, że Kościół w Niemczech to urząd, a nie miejsce kultu Boga. Bardzo mnie to przeraziło, ale zawsze miałem nadzieję w częstych wyjazdach do Polski. 2. Przyjeżdżając do Polski widziałem, że coś niedobrego się dzieje w Polskim Kościele Katolickim. Na początku uspokajałem się, że to moje przewrażliwienie. Z latami było już widać wyraźnie dewastację Polskiego Kościoła Katolickiego na wzór Kościoła niemieckiego. Miałem w Polsce mojego spowiednika O.Czeslawa SJ (...), z którym konsultowałem moje niepokoje. Uspokajał mnie, abym nie popadł w zwątpienie. Z drugiej strony zaczął mnie uświadamiać o zagrożeniu jakie niesie Masoneria. Dawał do przeczytania naukowe opracowania. Byłem kompletnie nie zorientowany w tym temacie. O.Czeslaw powoli dawał mi do zrozumienia, że żyjemy na granicy przełomu Kościoła i czekają nas duże wydarzenia. 3. I tak jak O.Czeslaw mnie pouczył, te zmiany nabierały rozmachu. To co widziałem w Niemczech, bardzo szybko wchodziło do Polski. Miałem jednak O.Czeslawa, który dodawał mi otuchy. 4. Z drugiej strony znaliśmy niemieckiego Misjonarza Pater Kanne, który był na misjach w Chile, a który gdy przyjeżdżał do Niemiec zawsze się z nami spotykał. Można powiedzieć, że był mistykiem i założył w Chile ruch Charyzmatyczny. Ten Misjonarz pokazywał nam, jak blisko nas jest Pan Bóg w Trójcy Jedyny i że wszystko On ma w swoich rękach. Pokazywał jak Matka Boża jest niezastąpionym skarbem Kościoła. Mimo tego wygnania z Ojczyzny i coraz mniejszego oparcia w polskim Kościele, zostałem zmuszony spojrzeć w głąb mojej wiary, by nie ulec zwątpieniu. 5. Przyszedł jednak okres najtrudniejszy. W latach 2008 i 2010 Pater Kanne i O.Czeslaw zmarli. Dla mnie był to jakby wyrok śmierci duchowej. Kto mi teraz pomoże. Po każdej Mszy św. w Niemczech czułem nie wsparcie, lecz jakby rodzaj mdłości. Nie mogłem sobie z tym poradzić. Uczestnictwo na Mszach św. na Misji Polskiej też nie dawało poprawy. Byłem jakby w ślepym zaułku. Jednak tych dwóch Kapłanów położyło we mnie solidny fundament Wiary i ufność w Miłosierdzie Boże. Oceniam tak to dzisiaj. 6. Dobry Bóg nie zostawił mnie samego. W 2008 roku natrafiłem na kasety z kazaniami ks. Piotra Natanka. Od razu rozpoznałem mojego dalszego Przewodnika. W 2009 pojechałem do Pustelni w Grzechynii. W ks. Piotrze znalazłem kapłana szczerego, który nic nie ukrywa, za to wali prosto z mostu. Ks. Piotr pokazuje nam czystą drogę Kościoła Katolickiego, nie takiego jaki teraz sie jawi. Zniekształconego przez ułomnych teologów. To jak szybko Kościół polski idzie wg. linii Kościoła niemieckiego, nasunęło mi stwierdzenie, że Kościół polski jest pod okupacja Kościoła niemieckiego. 7. Ks. Piotr wziął pod swoja opiekę „Orędzia na czasy ostateczne, które właśnie nadeszły" i przez te orędzia uczy nas Pan Bóg jak iść droga kontemplacji w Jego Ramiona, bo jak Bóg Kocha nie kocha nikt i tak ciągle czekamy na dalsze tomy tego dzieła, przewodnika i wychowawcy na tej drodze. Stąd moje wstąpienie do Rycerstwa Chrystusa Króla, jak i do żertw ofiarnych. 8. Chce też wspomnieć pewne zdarzenie. W naszej tu parafii przyjechał na zastępstwo kapłan z Rumunii. Na koniec jego pobytu podszedłem do niego i dałem Mu Nowennę do Chrystusa Króla i 100szt. cudownych medalików Matki Bożej. Powiedziałem Mu, że są one bez znaków masońskich. Na słowo masońskich, to aż się przygiął i uchwycił się szafy w zakrystii. Powiedział, że wie co chce mu powiedzieć i że ma też przykre doświadczenia z nimi. 9. Aby podsumować moje świadectwo podam jeszcze moje zdarzenie z Bydgoszczy w tym 2015 roku. Gdy jestem w Bydgoszczy to codziennie chodzę na Msze św. do Katedry pw. NMP Matki Pięknej Miłości. Najpierw w marcu zauważyłem, że ludzie klękają do komunii św. na stopniu przed Prezbiterium. Byłem mile zaskoczony. Natomiast w lipcu 2015r. w tej samej Katedrze o godz.12-ej, bo wtedy jestem na Mszach św. pojawił sie emerytowany Kapelan wojskowy /tak się określił/ i cały lipiec głosił kazania na temat znaków liturgicznych i zachowania wiernych. Miedzy innymi: jesteśmy kościołem w drodze, a więc nie klękamy do Komunii św. w żadnym przypadku, a jak chcemy adorować Chrystusa to tylko podczas Podniesienia, jak on sam to czyni. Jego zdaniem dewotki w kościele to mały problem, gorzej jest z dewotami. Jaka była konsternacja, gdy uklęknąłem do Komunii św., ale tym razem byłem jedynym, który klęczy. Komunie św. otrzymałem, bo rozdawał ją młody kapłan. 10. Na koniec stwierdzam, ze Parafia Internetowa Chrystusa Króla jest dla mnie niezastąpiona i bez niej i Orędzi na czasy ostateczne, które właśnie nadeszły nie wyobrażam sobie życia. Dobry Bóg zawsze miał nas w swojej miłosiernej opiece i teraz też o nas nie zapomni. Gregor Maria(...) Niemcy |