|
108 polskich męczenników z czasów II wojny światowej Cz. XIII Obraz ze str. https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-12a.php3 (dostęp 08. 09. 2025 r.) W konspiracji posługiwał się nazwiskiem Bolesław Szewik, od którego powstał pseudonim „Bolszewik". W tym trudnym okresie, określanym niekiedy mianem „Wielkiego Milczenia", jego działalność - zarówno religijna, jak i społeczna - sprawiła, że w środowisku wileńskim był postrzegany jako jedno z moralnych sumień miasta, wierny sprawie wiary i polskości mimo presji totalitarnego reżimu. Wzmożona działalność konspiracyjna zmusiła go do rezygnacji z funkcji wikariusza, pozostał jednak aktywnym w pracy kapłańskiej. „Głosił kazania w kilku kościołach: Św. Anny, Św. Jerzego oraz Św. Ignacego. W kaplicy sióstr urszulanek (...) przeprowadził wiele rekolekcji i dni skupienia, które ich uczestnicy oceniają jako jego »osiągnięcia szczytowe«". Na jego kazaniach bywała również znana artystka Hanka Ordonówna (1902-1950), która korzystała z jego posługi w sakramencie pokuty. 3 maja 1941 r. w kościele pw. św. Jerzego w Wilnie, należącym do karmelitów, ks. Hlebowicz wygłosił jedno ze swoich najodważniejszych kazań. Było ono skierowane przede wszystkim do młodzieży i nauczycieli, którzy 1 maja zostali zmuszeni przez władze sowieckie do udziału w pochodzie pierwszomajowym. W czasie tego pochodu wznoszono antypolskie okrzyki oraz śpiewano pieśni gloryfikujące Związek Sowiecki. W kazaniu tym ks. Hlebowicz odniósł się do moralnych konsekwencji ulegania presji ideologicznej i kompromisów z systemem totalitarnym. Poniżej przytoczone zostają wybrane, skrócone fragmenty tego wystąpienia: „Chciałem obnażyć sumienia, aby łachmany nie zakrywały prawdy. Chciałem rozdrapać może już gojące się rany, by im nie dać zabliźnić się, by ustawicznym bólem mogły przypominać winę. Chciałem wyrwać z drzemki niebezpiecznej, narkotycznej, obudzić ducha, wskrzesić dawne i niedawne bohaterstwo... (...) Chcę, żebyście zrozumieli, że nie można bezkarnie słuchać i ulegać tym, którzy sami zakuli w kajdany swoje serca i usta wcześniej, niż kajdany włożono im na ręce. (...) Naród bez dogmatu, jak już Henryk Sienkiewicz twierdził, nie idzie ku zmartwychwstaniu, lecz ku samobójstwu. Dogmat to granica, której przekroczyć nie wolno, gdyż za tą granicą - przekleństwo. (...) Toteż i wszelki kompromis musi mieć swoje granice. (...) A tymczasem publicznie na ulicach naszego miasta uczniowie i uczennice pod »czujnym okiem« polskich wychowawców i nauczycieli razem z nimi i na ich komendę śpiewali: »Witaj, Moskwo ukochana, Serce ty ojczyzny mej. Piękniejsza nad ogromny świat, O Moskwo najpiękniejsza z miast, Kochamy cię, bronimy cię, Bo nasze wszystkie serca masz«. Wszak Moskwa - to symbol i ośrodek najzajadlejszej walki z Bogiem i wszelką religią, to symbol tyranii człowieka. Komuż tedy niejasne, że takie publiczne śpiewy przekraczały granice zwykłej przyzwoitości szanującego się człowieka, a cóż dopiero Polaka i człowieka religijnego! Dodajmy jeszcze okrzyki na cześć bluźnierców i bezbożników. (...) [Przy końcu kazania zacytował słowa św. Pawła przed jego męczeństwem:] Bo mnie już ofiarować mają i czas rozwiązania mego nadchodzi. Potykaniem dobrym potykałem się, zawodu dokonałem, wiarę zachowałem. Na ostatek odłożony mi jest wieniec sprawiedliwości, który mi odda Pan, sędzia sprawiedliwy, a w on dzień - a nie tylko dla mnie, ale i tym, którzy miłują przyjście Jego. [Następnie zwrócił się do Matki Bożej:] Ty zaś, Matko wszystkich ludzi i narodu naszego, weź w opiekę młodzież swoją... Umocnij ją, natchnij wiarą i męstwem, ochroń ją od fałszu najemników i daj jej tyle siły, by nigdy nie zatarła granic dobra i zła w swych słowach i czynach." Kazanie to zapadło głęboko w pamięć jego słuchaczy i było jednym z najbardziej odważnych publicznych wystąpień duchowieństwa w Wilnie w okresie okupacji sowieckiej. Przywołanie słów św. Pawła o zbliżającym się męczeństwie nabierało w tym kontekście szczególnej wymowy i przez wielu słuchaczy zostało zapamiętane jako niemal prorocza zapowiedź losu samego kaznodziei. Sam ks. Hlebowicz spodziewał się po nim aresztowania, jednak ku zaskoczeniu zarówno jego, jak i wiernych po zakończeniu nabożeństwa opuścił kościół nie niepokojony przez nikogo Niebawem wydarzenia polityczne nabrały nowego, dramatycznego biegu, który miał w sposób bezpośredni zaważyć także na dalszych losach ks. Hlebowicza. Kilka tygodni później sytuacja polityczna na Wileńszczyźnie uległa gwałtownej zmianie. 22 czerwca 1941 r. Niemcy zaatakowały Związek Sowiecki, rozpoczynając operację Barbarossa. Po wycofaniu się władz sowieckich Wilno znalazło się pod okupacją niemiecką. W tym czasie z różnych stron zaczęły napływać prośby o kapłanów dla katolików mieszkających na terenach diecezji mińskiej, położonych dalej na wschód. Tam przez lata panowania bolszewickiego życie religijne zostało niemal całkowicie zniszczone. Ks. Henryk Hlebowicz zgłosił gotowość podjęcia pracy duszpasterskiej na tych terenach. We wrześniu 1941 r., z polecenia abp. Romualda Jałbrzykowskiego, udał się na wschód, gdzie objął administrację trzech parafii: Chotajewicze, Korzeń i Okołów. Posługiwał tam w niezwykle trudnych warunkach, dojeżdżając pomiędzy rozległymi placówkami duszpasterskimi i organizując na nowo życie religijne wśród miejscowej ludności. Jak wspominali świadkowie, „...nie sypiał dłużej niż 2-3 godziny na dobę. Bez ustanku chrzcił, spowiadał, udzielał Komunii św., dawał śluby, głosił nauki". Był bardzo lubiany przez swoich nowych parafian, którzy z wielką serdecznością i często w procesji, odprowadzali go do kolejnej parafii po zakończeniu u nich posługi. Gorliwa działalność duszpasterska ks. Hlebowicza szybko zwróciła uwagę nacjonalistów białoruskich oraz władz okupacyjnych. Kapłan nie ograniczał się jedynie do sprawowania sakramentów, ale starał się także podtrzymywać życie religijne i narodowe miejscowej ludności. Jednym z przejawów tej działalności było rozdawanie „książeczek do nabożeństwa, katechizmów, śpiewniczków i różańców". Dzieciom przekazywał „także elementarze o charakterze religijnym", napisane w języku polskim, które pomagały w nauce czytania i pisania oraz w umacnianiu wiary i zachowaniu polskiej kultury. Działalność ta została uznana przez władze niemieckie za przejaw wrogiej aktywności. Wkrótce, dokładnie 6 listopada 1941 r., ks. Hlebowicz został aresztowany przez funkcjonariuszy policji niemieckiej. Po krótkim uwięzieniu przewieziono go na posterunek policji w Borysowie. Tam, 9 listopada 1941 r. około godz. 17 został rozstrzelany przez „trzech gestapowców" w nieznanym miejscu w lesie niedaleko Borysowa. Jak odnotowano w relacjach świadków: „Najważniejszym zarzutem rzeczowym winy (...) [księdza] były elementarze polskie, przewiezione przez niego i rozdawane miejscowej ludności. Na ostatniej stronie tych książeczek były portrety prezydenta I. Mościckiego i marszałka J. Piłsudskiego oraz hymn »Jeszcze Polska nie zginęła«" Śmierć ks. Henryka Hlebowicza była konsekwencją jego gorliwej i ofiarnej pracy duszpasterskiej oraz troski o zachowanie wiary, a także polskiej tożsamości wśród ludności zamieszkującej te ziemie. Jego ofiara została zapamiętana przez miejscowych wiernych jako świadectwo odwagi i wierności kapłańskiemu powołaniu. W świadomości wielu ludzi pozostał kapłanem, który w najtrudniejszych warunkach nie zrezygnował z głoszenia Ewangelii i troski o powierzonych mu wiernych. Bibliografia: Hlebowicz Adam, „Święty bolszewik" Ksiądz Henryk Hlebowicz (1904 - 1941), Warszawa 2025. Ks. Kaczmarek Tomasz, Sanktuarium Licheńskie i męczennicy, Marki b.r. Martyrologia duchowieństwa polskiego 1939-1956, praca zbiorowa, Łódź 1992. Męczennicy za wiarę 1939-1945, praca zbiorowa, Warszawa 1996. Ks. Krahel Tadeusz, Błogosławiony Henryk Hlebowicz; Kapłan-Męczennik, Białystok 1999. Ks. Królik Ludwik, Pięciu kapłanów męczenników, Warszawa 1994. Bł. HENRYK HLEBOWICZ, męczennik, patron: Wileńszczyzny, Białorusi, https://www.swzygmunt.knc.pl/SAINTs/HTMs/1109blHERNYKHLEBOWICZmartyr01.htm, 14. 02. 2026 r. Ilona Lewandowska, art. w Kurierze Wileńskim, Wicher w spódnicy. Wspomnienie o Janinie Zagałowej, https://kurierwilenski.lt/2022/12/04/wicher-w-spodnicy-wspomnienie-o-janinie-zagalowej/, 14. 02. 2026 r. Jan Skłodowski, Zaleszczyki - riwiera międzywojnia. Część 6, art. w Kurier Galicyjski nr 6 (370), https://kuriergalicyjski.com/zaleszczyki-riwiera-miedzywojnia-czesc-6/?utm_source=chatgpt.com, 23. 02. 2026 r. Kazimierz Rulka, Bł. ks. Edward Grzymała, https://www.jubileusz900.com/postacie/%C5%9Bwi%C4%99ci/b%C5%82-ks-edward-grzyma%C5%82a?utm_source=chatgpt.com, 02.02. 2026 r. Bł. Edward Grzymała, https://www.swzygmunt.knc.pl/SAINTs/HTMs/0807blTADEUSZDULNYmartyr01.htm, 31. 01. 2026 r. Bł. Tadeusz Dulny, https://www.swzygmunt.knc.pl/SAINTs/HTMs/0807blTADEUSZDULNYmartyr01.htm, 31. 01. 2026 r. bł. ZYGMUNT SAJNA, 1897, Żurawlówka - ✟ 1940, Palmiry Męczennik, patron: Góry Kalwarii, diecezji warszawskiej, https://www.swzygmunt.knc.pl/SAINTs/HTMs/0917blZYGMUNTSAJNAmartyr01.htm, 17.01. 2026 r. Ks. Zenon Czumaj, Błogosławiony Michał Woźniak, https://www.niedziela.pl/artykul/130731/nd/Blogoslawiony-Michal-Wozniak?utm_source=chatgpt.com, 17. 01. 2026 r. https://www.krzczonowice.pl/index.php?id=ii_wo963_tadeu793, 14. 05. 2026 r. http://www.magwil.lt/material,blogoslawiony-ksiadz-henryk-hlebowicz,714.html, 14. 05. 2026 r. Powrót |