|
108 polskich męczenników z czasów II wojny światowej Cz. XVIII  Obraz ze str. https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-12a.php3 (dostęp 08. 09. 2025 r.) 67. Bł. o. Narcyz (Jan) Turchan, OFMConv (1879-1942). Jan Turchan urodził się 19 września 1879 r. w Biskupicach koło Wieliczki jako pierwsze z sześciorga dzieci dosyć zamożnych gospodarzy Jana i Katarzyny z domu Ochońskiej. W rodzinnej miejscowości ukończył pięć klas Szkoły Ludowej. W 1894 r. rozpoczął naukę Gimnazjum św. Jacka w Krakowie. W roku szkolnym 1897/98 przeniósł się do Gimnazjum w Podgórzu, które ostatecznie ukończył w 1899 r. Ks. proboszcz parafii pw. Św. Marcina z Tours w Biskupicach, Leon Gąsiorowski (1841-1932), wystawił ubiegającemu się o przyjęcie do zakonu Janowi Turchanowi bardzo pozytywną opinię oraz udzielił błogosławieństwa na przyszłe życie zakonne. Nie bez znaczenia dla jego decyzji o wstąpieniu do zakonu mogła być obecność konwentu Braci Mniejszych Reformatów w rodzinnej Wieliczce. 12 września 1899 r. w tym właśnie klasztorze pw. św. Franciszka z Asyżu w Wieliczce rozpoczął nowicjat, który następnie kontynuował w klasztorze Braci Mniejszych Obserwantów (zwanych w Polsce bernardynami) w Leżajsku, pod kierunkiem o. Melchiora Kruczyńskiego (1829-1906), który był doświadczonym wychowawcą. Otrzymując habit zakonny przybrał Imię Narcyz. Gdy 26 września 1899 r. połączono prowincje reformacką i bernardyńską w jedną prowincję Niepokalanego Poczęcia NMP, Jan Turchan został przeniesiony do Leżajska, gdzie 13 września 1900 r. złożył śluby czasowe. W latach 1901-1903 studiował filozofię w konwencie św. Kazimierza w Krakowie a następnie, w latach 1903-1906, studiował teologię w klasztorze św. Andrzeja we Lwowie. Tam też, 24 grudnia 1903 r. złożył profesję uroczystą. 1 czerwca 1906 r. w katedrze lwowskiej z rąk metropolity lwowskiego abpa Józefa Bilczewskiego (1860-1923) przyjął święcenia kapłańskie. Po święceniach pełnił posługę duszpasterską i zakonną w wielu domach połączonej prowincji franciszkańskiej. Był kaznodzieją i spowiednikiem: we Lwowie w klasztorze Reformatów pw. Świętej Rodziny w latach 1906-1907. Następnie w Rawie Ruskiej w latach 1907-1908 oraz jako katecheta i wikariusz parafii św. Klemensa w Wieliczce w latach 1908-1912. Tam działał przy nowicjacie dla braci zakonnych i wchodził w skład komisji przyjmującej kandydatów do zakonu. W tym czasie za swoją posługę otrzymał oficjalne podziękowanie od biskupa krakowskiego kard. Jana Puzyny (1842-1911). W kwietniu 1911 r. nastąpił podział prowincji zakonnej i powrót do swoich granic sprzed 1899 r. Wówczas o. Narcyz zgłosił przynależność do macierzystej prowincji reformackiej, która wróciła do swojego dawnego tytułu - Matki Bożej Anielskiej. W latach 1912-1914 był kaznodzieją i spowiednikiem w domu głównym w Krakowie przy kościele św. Kazimierza, następnie posługiwał w Jarosławiu. We wrześniu 1915 r. objął urząd przełożonego klasztoru, czyli gwardiana w Stopnicy k. Buska-Zdroju, odzyskanego po kasacie zaborczej. Funkcję tę pełnił do 1923 r. Następnie w latach 1923- 1936 posługiwał w klasztorach w Koninie, Pilicy, w Sądowej Wiszni i Pińczowie. Na początku lat 30. XX w. przeszedł serię zabiegów chirurgicznych (usunięcie wyrostka robaczkowego i późniejsze powtórne operacje), po których rana nigdy do końca się nie zagoiła i okresowo sprawiała mu dotkliwy ból. Pomimo dolegliwości kontynuował pracę duszpasterską. Na kapitule prowincjalnej 17 czerwca 1936 r. w Krakowie wybrano go gwardianem klasztoru pw. Wszystkich Świętych we Włocławku. W nowym miejscu o. Narcyz z wielkim zaangażowaniem oddał się pracy duszpasterskiej, zwłaszcza posłudze w konfesjonale. Kościół klasztorny słynął bowiem w mieście i okolicy ze stałej dostępności spowiedników. W pierwszych miesiącach II wojny światowej klasztor udzielił tymczasowego schronienia osobom pozbawionym mieszkania. Wśród nich znalazł się bp Michał Kozal (1893-1943), sufragan włocławski, który również spowiadał wiernych. Pod jego kierunkiem odbywały się w klasztorze zebrania i odprawy miejscowego duchowieństwa, podczas których przekazywano zarządzenia oraz instrukcje dotyczące organizacji duszpasterstwa w trudnych warunkach okupacyjnych. Około 12 września 1939 r. odbyła się tam także narada polskich oficerów, którzy rozważali możliwości kontynuowania walki z wojskami niemieckimi na tym terenie. W tym okresie wielu mieszkańców składało w klasztorze na przechowanie kosztowności i oszczędności. 7 listopada 1939 r. Niemcy aresztowali bpa Michała Kozala oraz licznych kapłanów, wśród nich profesorów Wyższego Seminarium Duchownego, a także wielu alumnów. Pod koniec miesiąca okupanci zamknęli katedrę i pozostałe kościoły katolickie we Włocławku. Jedyną świątynią dostępną polskim wiernym pozostał kościół klasztorny pw. Wszystkich Świętych, w którym dla tłumnie przybywających wiernych odprawiano Msze święte i nabożeństwa. Aż do maja 1940 r., kiedy ponownie otwarto kościół św. Jana, franciszkański kościół i klasztor pozostawały głównym ośrodkiem życia religijnego polskich mieszkańców Włocławka i okolicy, a zakonnicy przejęli znaczną część obowiązków parafialnych. Równolegle z intensywną pracą duszpasterską o. Narcyz od początku 1940 r. angażował się w działalność konspiracyjną przeciwko niemieckiemu okupantowi. Współpracował m.in. ze środowiskami Kujawskiego Związku Polityczno-Literackiego „Zew" (KZPL) oraz Komendy Obrońców Polski (KOP). KZPL „Zew" był lokalną organizacją konspiracyjną o profilu społeczno-kulturalnym, działającą w latach 1940-1941 i skupiającą przede wszystkim młodzież wywodzącą się ze środowisk Akcji Katolickiej oraz harcerstwa. Komenda Obrońców Polski, nazywana również Korpusem Obrońców Polski, była natomiast ogólnopolską organizacją wojskowo-polityczną. Na terenie Włocławka obie organizacje współpracowały ze sobą. Za zgodą o. Narcyza kościół klasztorny wykorzystywano jako punkt kontaktowy, w którym przekazywano biuletyny oraz informacje organizacyjne członkom konspiracji. 26 sierpnia 1940 r. Gestapo podstępnie aresztowało dwóch z trzech kapłanów posługujących w klasztorze oraz trzech braci zakonnych. Zakonnicy zostali wprowadzeni w błąd zapewnieniami, że wyjadą do Niemiec, aby uczyć się języka niemieckiego i zamieszkać w jednym z tamtejszych klasztorów. Aresztowani trafili jednak do niemieckich obozów koncentracyjnych. Spośród nich o. Krystyn Gondek (1909-1942) poniósł śmierć w KL Dachau, natomiast br. Marcin Oprządek (1884-1942), po uwięzieniu w KL Dachau, został zamordowany w komorze gazowej w Hartheim. Po aresztowaniu zakonników o. Narcyzowi w pracy duszpasterskiej pomagali już tylko dwaj sędziwi kapłani emeryci, zwolnieni z obozu przejściowego w Lądzie: ks. Józef Roman Jędrychowski (1871-1942) i ks. Michał Skowronek (1867-1942). 4 listopada 1940 r. o. Narcyz został po raz pierwszy aresztowany na polecenie grudziądzkiej komendy Gestapo. Nastąpiło to „w chwili, gdy zakończył nabożeństwa różańcowe i rozpoczął listopadowe nabożeństwo Drogi Krzyżowej za zmarłych[1]. Osadzono go w więzieniu we Włocławku, gdzie przebywał do 18 listopada. Następnie przewieziono go do Grudziądza. Oficjalnie zarzucono mu przynależność „do nielegalnej polskiej organizacji[2]", bądź utrzymywanie kontaktów z jakąś tajną organizacją. W toku śledztwa nie zdołano jednak udowodnić mu popełnienia żadnego przestępstwa. Z braku dowodów winy 18 stycznia 1941 r. został zwolniony i powrócił do Włocławka. Podczas jego nieobecności niemiecka policja całkowicie ograbiła klasztor. Kościół klasztorny zamknięto; otwarto go ponownie dopiero w 1943 r., wyłącznie dla Niemców. Zaledwie dwa tygodnie po odzyskaniu wolności o. Narcyza ponownie zatrzymano i poddano przesłuchaniom, najprawdopodobniej na polecenie włocławskiej prokuratury. Przed 22 marca zwolniono go z aresztu, nakazując mu jednocześnie opuszczenie Włocławka i wyjazd do Generalnego Gubernatorstwa. Mimo wydanego nakazu oraz nalegań burmistrza zdecydował się pozostać w mieście. Zamieszkał w prowadzonym przez Braci św. Józefa Przytułku dla Ubogich przy ul. Leśnej 24, gdzie nadal pełnił posługę duszpasterską wśród braci oraz miejscowych wiernych. Do 6 października 1941 r. codziennie odprawiał w kaplicy zakonnej Mszę św. z homilią dla braci, a sporadycznie spowiadał także osoby z zewnątrz. Pomagał ponadto w duszpasterstwie przy kościele Najświętszego Serca Jezusowego, zwłaszcza w okresie zamknięcia kościoła św. Jana, trwającym od 13 kwietnia do 15 września 1941 r. Właśnie 6 października 1941 r. Niemcy przeprowadzili na terenie tzw. Kraju Warty drugą powszechną akcję aresztowań polskiego duchowieństwa. W mieszkaniu o. Narcyza dokonano rewizji, po czym aresztowano go wraz z innymi duchownymi, którzy pozostawali jeszcze na wolności. Według zachowanej relacji: „Mieszkańcy Włocławka widzieli, jak gestapowcy prowadzili (...) [o. Turchana] wraz z księdzem Wikariuszem Generalnym Stefanem Kulińskim (1873-1942) ulicami miasta, chyba na kolejne przesłuchanie. Ksiądz Stefan Kuliński szedł bardzo pobity, tak że ociekał krwią, a ojciec Gwardian Narcyz Turchan szedł w milczeniu, godnie. Inni mówią, że (...) [on] był w czasie tej drogi kopany i popychany[3]". Wszystkich aresztowanych duchownych przewieziono następnie do obozu przejściowego w Lądzie. W ramach akcji przeprowadzonej 6 października 1941 r. na terenie całego Kraju Warty zatrzymano około 560 duchownych. Spośród nich około 80 zwolniono „ze względu na wiek i stan zdrowia lub za cenę zgody na wyjazd do Generalnej Guberni[4]". Do zwolnionych nie należał o. Narcyz. Miał wówczas 62 lata i był poważnie chory: cierpiał na zaawansowaną cukrzycę, a po operacji przebytej kilkanaście lat wcześniej pozostała mu niegojąca się rana brzucha. Jeszcze przed ostatnim aresztowaniem rodzina namawiała go do wyjazdu do Generalnego Gubernatorstwa i powrotu w rodzinne strony; istnieją również „pewne dowody, że sami gestapowcy proponowali mu ten krok[5]". O. Narcyz nie skorzystał wówczas z tej możliwości. Podczas pobytu w Lądzie wystąpił jednak z prośbą o zwolnienie z aresztu ze względu na stan zdrowia. Niemiecki lekarz uznał go, mimo chorobliwego wyglądu, za zdolnego do transportu i pracy w obozie koncentracyjnym. Gestapo rozpatrzyło tę prośbę odmownie dopiero 25 stycznia 1942 r., a zatem niemal trzy miesiące po osadzeniu go w KL Dachau. Do obozu tego o. Turchan przybył 30 października 1941 r. w grupie 481 kapłanów i zakonników. Otrzymał numer więźniarski 28411. Przybycie polskich duchownych opisał niemiecki benedyktyn o. Franz Sales Hess OSB (1899-1989), który również był więźniem Dachau: „Wielu z nich nie otrzymało bielizny, inni nie otrzymali płaszczy, czapek, skarpet. Było przy tym wielu starszych kapłanów, którzy musieli być podtrzymywani (...). Widok, jaki przedstawiali ci sędziwi kapłani, był bardzo bolesny. Jedni z białośnieżnymi włosami, inni z łysymi głowami - więcej przez młodszych kolegów na ramionach niesieni aniżeli prowadzeni. Myśmy ich pozdrawiali. Niektórzy, pomimo wielkiego wyczerpania, mieli pogodny uśmiech na twarzy: »Wszystko dla Chrystusa«; »Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus«. Inni znowu byli bardzo poważni. Na twarzach ich mogliśmy widzieć wysiłek, jakiego wymagał każdy krok. Był to obraz, który żywo przypominał czasy męczeństwa pierwotnego kościoła (...) Z tych 400 kapłanów pozostało przy życiu pół roku później mniej niż stu[6]". O. Narcyza umieszczono w izbie nr 4 bloku 28, którego więźniowie funkcyjni słynęli ze szczególnego okrucieństwa wobec duchownych. Cierpienia te znosił w duchu wiary. Jak podaje zachowana relacja, O. Narcyza umieszczono w izbie nr 4 bloku 28, którego więźniowie funkcyjni słynęli ze szczególnego okrucieństwa wobec duchownych. Cierpienia te znosił w duchu wiary. Jak podaje zachowana relacja, „w czasie prześladowania, dotkliwych cierpień modlił się, aby mógł przyjąć krzyż jako naśladowanie Chrystusa, by »krzyż przekształcił go w Chrystusa«"[7]. Znaczna część duchownych z grupy, z którą przybył o. Turchan, została później wywieziona z Dachau w tzw. transportach inwalidów i zamordowana gazem w niemieckim ośrodku »eutanazji« na zamku Hartheim koło Linzu. O. Narcyz nie znalazł się w żadnym z tych transportów. Nie oznaczało to jednak ocalenia: niemieccy oprawcy doprowadzili go do śmierci w samym Dachau - torturami, głodem i nieludzkimi warunkami obozowymi. Ostatnie dni życia spędził w szpitalu obozowym, zwanym rewirem. Tam 19 marca 1942 r., w uroczystość św. Józefa, zmarł w osamotnieniu. W chwili śmierci był w 63. roku życia. W Zakonie Braci Mniejszych przeżył niemal 43 lata, a posługę kapłańską pełnił przez blisko 36 lat. Jego pobyt w KL Dachau trwał 140 dni.  Kościół Wszystkich Świętych we Włocławku - ołtarz męczenników franciszkańskich (Anastazy Pankiewicz, Brunon Zembol, Marcin Oprządek, Narcyz Turchan, Krystyn Gondek); obraz ze str. w Intern.: https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Wloclawek_-_kosciol_Wszystkich_Swietych_-_Meczennicy.JPG, (Dostęp: 07 IX 2026 r.) We Włocławku pamięć o męczenniku pozostaje żywa do dziś. W kościele pw. Wszystkich Świętych umieszczono zbiorowy obraz przedstawiający pięciu męczenników Zakonu Braci Mniejszych związanych z Włocławkiem, wśród nich o. Narcyza. 68. Bł. br. Brunon Zembol (1905-1942) urodził się 7 września 1905 r. w Łętowni koło Jordanowa jako syn Franciszka i Anny z domu Radoń, prowadzących gospodarstwo rolne. Dziesięć dni później, 17 września, został ochrzczony i otrzymał imię Jan. W latach 1912-1917 uczył się w miejscowej szkole ludowej, w której ukończył pięć klas. Po zakończeniu nauki pracował w gospodarstwie rodziców. Nie kontynuował nauki; jego młodość wypełniały praca, głęboka religijność i pomoc rodzicom. W 1922 r., w wieku siedemnastu lat, za pisemną zgodą rodziców wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych, rozpoczynając formację w klasztorze przy kościele pw. Świętej Rodziny we Lwowie. Tam 12 listopada otrzymał habit i przyjął imię zakonne Brunon. Wybór ten wyznaczył kierunek jego późniejszego życia. W pierwszych latach formacji powierzano mu obowiązki niezbędne do codziennego funkcjonowania wspólnoty. Początkowo pracował jako pomocnik kucharza w lwowskim klasztorze. W 1924 r. przeniesiono go do Przemyśla, gdzie również pracował w kuchni. Rok później skierowano go do Stopnicy, gdzie pełnił obowiązki kwestarza. Po odbyciu nowicjatu w Kętach pod kierunkiem o. Hipolita Dzielskiego (1872-1959) złożył w 1928 r. pierwsze śluby zakonne na okres trzech lat, a następnie został skierowany do klasztoru we Włocławku. W 1930 r. przeniesiono go do Krakowa, gdzie pełnił obowiązki kucharza w klasztorze przy kościele pw. św. Kazimierza. Rok później powrócił do Lwowa. Tam 6 marca 1932 r. złożył śluby wieczyste. „Jako dewizę swego życia zakonnego przyjął wtedy słowa świętego Franciszka z Asyżu: »wielkie rzeczy przyrzekliśmy, większe nam przyrzeczono«[8]". Od 1933 r. pracował w klasztorze w Sądowej Wiszni koło Lwowa jako kucharz i organista, a w sezonie ogrodniczym również jako ogrodnik. Łączył w ten sposób pracę fizyczną z posługą liturgiczną, wykorzystując przy tym swoje uzdolnienia muzyczne. W 1937 r. został przeniesiony do klasztoru franciszkanów w Chełmie, gdzie pełnił obowiązki kucharza i zakrystiana. Pozostał tam do chwili aresztowania. Współbracia cenili br. Brunona za pobożność, pokorę i pracowitość. Jako organista wyróżniał się doskonałym słuchem muzycznym oraz pięknym głosem. Po wybuchu II wojny światowej, we wrześniu i październiku 1939 r., niósł pomoc uciekinierom, wśród których znajdowało się wielu kleryków z Krakowa i Wieliczki, a także ofiarom działań wojennych i pacjentom miejscowego szpitala. Przygotowywał dla potrzebujących posiłki i osobiście je roznosił. 19 listopada 1939 r. został aresztowany przez Niemców wraz z innymi braćmi z chełmskiego klasztoru i osadzony w więzieniu na Zamku Lubelskim. Aresztowanie wpisywało się w prowadzoną przez niemieckiego okupanta politykę represji wobec polskiego duchowieństwa oraz przedstawicieli warstw przywódczych społeczeństwa. Po kilku miesiącach, 20 czerwca 1940 r., wywieziono go do KL Sachsenhausen, a 14 grudnia tego samego roku przeniesiono go do KL Dachau. Otrzymał tam numer obozowy 22568. W obozie dał się poznać jako człowiek cichy, pokorny i niezwykle życzliwy. Wspomnienia współwięźniów podkreślają jego dobroć i gotowość niesienia pomocy nawet w warunkach skrajnego głodu, chorób i terroru. Wszyscy „szanowali go jako »człowieka anielskiej dobroci«[9]". Pod koniec marca 1942 r. jeden z więźniów funkcyjnych (kapo) wrzucił go do basenu z lodowatą wodą, a następnie zmusił, by w przemoczonym ubraniu pracował do końca dnia. Po tej torturze trafił do szpitala obozowego, a jego stan zdrowia zaczął się szybko pogarszać. Wyczerpany niewolniczą pracą, głodem, chorobą i doznanymi prześladowaniami, zmarł w KL Dachau 21 sierpnia 1942 r. Ciało br. Brunona spalono w obozowym krematorium. Jeden ze współwięźniów wspominał, że br. Brunon także w cierpieniu pozostawał blisko Boga. Zmarł w opinii świętości. Życie bł. br. Brunona Zembola odczytuje się dziś jako świadectwo franciszkańskiej prostoty, pokory i heroicznej wierności Chrystusowi. Nie zasłynął on działalnością publiczną ani wielkimi dziełami zewnętrznymi, lecz świętością codzienności: modlitwą, pracą, służbą i cierpliwym znoszeniem cierpienia. Jego droga ukazuje, że gotowość do męczeństwa dojrzewa nieraz przez lata w pozornie zwyczajnym życiu i że brat zakonny, wiernie wypełniający najprostsze obowiązki, może stać się czytelnym znakiem Ewangelii. Dla wspólnoty Kościoła pozostaje on świadkiem tego, że prawdziwa wielkość rodzi się z pokornej służby, a wierność Bogu może znaleźć ostateczne potwierdzenie w ofierze życia. OJCOWIE FRANCISZKANIE KONWENTUALNI Rodzina zakonna. „Zakon założony przez św. Franciszka z Asyżu w 1207 r., zatwierdzony w 1223 r., w Polsce obecny od 1227 r.; jako Bracia Mniejsi Konwentualni (OFM Conv) - od 1517 r. Charyzmat zakonu: zachowanie Ewangelii przez życie według rad ewangelicznych: ubóstwa, posłuszeństwa i czystości. Zawołanie: »Bóg mój i wszystko«, »Pokój i dobro«. Dziedzictwo świętości. W przeciągu swojej historii, tj. od czasu Założyciela, franciszkanie dali Kościołowi 122 świętych i 233 błogosławionych. Polscy święci błogosławieni: św. Jan z dukli, św. Maksymilian Kolbe, bł. Szymon z Lipnicy, bł. Władysław z Gielniowa, bł. Jakub Strzemię,bł. Rafał Chyliński oraz siedmiu błogosławionych z grona 108 Męczenników Koscioła w Polsce z czasu II wojny[10]". 69. Bł. o. Antonin Bajewski OFMConv (1915-1941) urodził się 17 stycznia 1915 r. w Wilnie. Wychowywał się jako jedynak w stosunkowo zamożnej rodzinie Jana i Anieli z Wińkowskich. Chrzest przyjął 14 marca 1918 r. w kościele pw. Ducha Świętego w Wilnie, otrzymując imiona Jan Eugeniusz.[11] W szóstym roku życia rozpoczął naukę w szkole powszechnej. Później uczęszczał do Gimnazjum Realnego im. Joachima Lelewela, a następnie do Gimnazjum Humanistycznego im. Adama Mickiewicza w Wilnie. Był zdolnym uczniem i z łatwością przyswajał języki obce. 16 czerwca 1933 r. uzyskał z wynikiem bardzo dobrym świadectwo dojrzałości. W tym okresie dojrzewało w nim powołanie do kapłaństwa i życia zakonnego. Wahał się wówczas jedynie, czy wybrać kapłaństwo diecezjalne, czy zakonne. Rodzice początkowo niechętnie odnosili się do jego planów, jednak młody Jan pozostał wierny swojemu powołaniu i po ukończeniu gimnazjum wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Wilnie. Oto jak uzasadnił swoją ówczesną decyzję: Uzyskawszy maturę w roku 1933 stanąłem wobec kwestii: czy zostać księdzem zakonnym, czy świeckim. Ponieważ miałem już kolegów gimnazjalnych w seminarium i często ich tam odwiedzałem, wybrałem to ostatnie, chociaż sercem skłaniałem się ku Zakonowi[12]. Pobyt w seminarium diecezjalnym trwał rok. Pragnienie życia zakonnego okazało się na tyle silne, że młody alumn poprosił o przyjęcie do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Został przyjęty 17 sierpnia 1934 r., a 1 września tego roku otrzymał habit franciszkański i imię Antonin. Nowicjat odbył w Niepokalanowie, gdzie 2 września 1935 r. złożył pierwszą profesję zakonną. 10 września 1935 r. rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w seminarium franciszkańskim w Krakowie. Profesję uroczystą złożył 1 listopada 1938 r., natomiast 1 maja 1939 r. przyjął święcenia kapłańskie.[13] Pierwszym miejscem posługi nowo wyświęconego kapłana był Niepokalanów, do którego przybył 2 lipca 1939 r. Św. Maksymilian Maria Kolbe OFMConv (1894-1941), ówczesny gwardian klasztoru, powierzył mu obowiązki drugiego wikariusza, czyli drugiego zastępcy przełożonego. O. Antonin włączył się również w pracę redakcyjną przy łacińskim piśmie dla kapłanów Miles Immaculatae (pol. Rycerz Niepokalanej). Mimo młodego wieku i krótkiego stażu kapłańskiego zyskał szacunek współbraci. Zapamiętano go jako człowieka głębokiej wiary, pobożnego, rozmodlonego i pełnego delikatności wobec innych.[14] Odznaczał się nieprzeciętnymi zdolnościami, lecz miał słabe zdrowie. Po przybyciu do Niepokalanowa przez pewien czas przebywał w oddalonym od klasztoru o około dwa kilometry domu wypoczynkowym zwanym Laskiem. Tam zastał go wybuch II wojny światowej. Kiedy 19 września 1939 r. Niemcy aresztowali i wywieźli większość franciszkanów z Niepokalanowa, przebywający w Lasku o. Antonin uniknął uwięzienia.[15] Wolność zachował jednak tylko przez kilkanaście miesięcy. 17 lutego 1941 r. funkcjonariusze Gestapo przybyli do Niepokalanowa i aresztowali pięciu franciszkanów: o. Antonina, św. Maksymiliana oraz trzech innych kapłanów. Wszystkich osadzono w niemieckim więzieniu na Pawiaku w Warszawie. Dla dwudziestosześcioletniego zakonnika rozpoczął się wówczas ostatni etap życia. W więzieniu starał się podtrzymywać współwięźniów na duchu, zachęcał ich do zachowania godnej postawy i dzielił się z nimi skromnymi racjami żywnościowymi. Podobnie jak o. Maksymilian Kolbe, o. Antonin nie zdjął habitu, choć strój zakonny narażał go na dodatkowe szykany ze strony niemieckich funkcjonariuszy. W nocy z 4 na 5 kwietnia 1941 r. o. Antonina przewieziono z Pawiaka do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz. Otrzymał numer więźniarski 12764. Już w dniu przybycia niemieccy esesmani brutalnie pobili go koronką franciszkańską, czyli noszonym przy boku różańcem składającym się z siedmiu dziesiątek. W warunkach obozowych szybko zapadł na dur brzuszny. Choroba, głód, przemoc i wyniszczająca praca odbierały mu siły, nie pozbawiły go jednak gotowości służenia innym.[16] Mimo ciężkiego stanu zdrowia pomagał chorym współwięźniom, udzielając im wsparcia fizycznego i duchowego. Jako kapłan służył współwięźniom przede wszystkim, udzielając im sakramentu pokuty, choć posługa ta wiązała się z dodatkowym niebezpieczeństwem. Świadkowie zapamiętali cierpliwość, z jaką znosił cierpienie. Nawiązując do słów św. Pawła, często powtarzał: Z Chrystusem jestem przybity do krzyża[17]. Pobyt w KL Auschwitz trwał niewiele ponad miesiąc. Wyczerpany chorobą, pracą, głodem i doznaną przemocą zmarł 8 maja 1941 r., w uroczystość św. Stanisława, biskupa i męczennika. Miał 26 lat, a kapłanem był nieco ponad dwa lata. Przed śmiercią odbył ostatnią spowiedź u ks. Konrada Szwedy (1912-1988) i powierzył mu wiadomość dla wspólnoty zakonnej: Powiedz moim konfratrom w Niepokalanowie, że wierny Chrystusowi i Maryi tu zginąłem[18]. Według świadków odszedł ze słowami Jezus i Maryja na ustach.[19] Cechy, które współbracia dostrzegali w nim wcześniej - duch modlitwy, delikatność wobec ludzi i gotowość służby - na Pawiaku i w KL Auschwitz znalazły wyraz w konkretnej pomocy udzielanej kosztem własnych sił. Do końca pozostał kapłanem, który wspierał potrzebujących i prowadził ich ku pojednaniu z Bogiem. 70. Bł. o. Pius Bartosik OFMConv (1909-1941) Bł. O. Pius Ludwik Bartosik, zdj. ze str. w Intern. https://niepokalanow.pl/dziedzictwo-kolbianskie/bracia-zakonni/bracia-bartosik-pius-ojciec, (dostęp: 07 IX 2026 r.) Ludwik Bartosik, późniejszy o. Pius Maria, urodził się 21 sierpnia 1909 r. w Kokaninie koło Kalisza, należącym wówczas do diecezji kujawsko-kaliskiej. Następnego dnia został ochrzczony w miejscowym kościele pw. św. Marii Magdaleny i otrzymał imię Ludwik. Był najstarszym z trojga dzieci Wojciecha Bartosika, ubogiego szewca, oraz Wiktorii z domu Tomczyk. Miał młodszą siostrę Marię i młodszego brata Stanisława[20]. Rodzina żyła skromnie, a jej sytuacja materialna stała się jeszcze trudniejsza po śmierci ojca, gdy Ludwik miał dwanaście lat. Wcześniej, 3 lipca 1919 r., przystąpił w rodzinnej parafii do Pierwszej Komunii św. Po ukończeniu miejscowej szkoły kontynuował naukę w Gimnazjum Państwowym im. Tadeusza Kościuszki w Kaliszu. Było to możliwe dzięki pomocy dalszych krewnych, życzliwych osób oraz franciszkanów administrujących wówczas parafią w Kokaninie. Szczególną rolę odegrał o. Maurycy Madzurek OFMConv (1884-1945), gwardian klasztoru pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Kaliszu, który dostrzegł w chłopcu zdolności do dalszej nauki oraz oznaki powołania zakonnego. W roku szkolnym 1923/1924 Ludwik rozpoczął naukę w Małym Seminarium Franciszkańskim w Sanoku, a w następnym roku szkolnym kontynuował ją we Lwowie. Tam 8 grudnia 1924 r. został przyjęty do Milicji Niepokalanej (łac. Militia Immaculatae, MI) przez o. Alfonsa Marię Kolbego OFMConv (1896-1930). Milicja Niepokalanej, znana obecnie w Polsce jako Rycerstwo Niepokalanej, została założona przez o. Maksymiliana Marię Kolbego OFMConv (1894-1941). Geneza stowarzyszenia wiązała się z wydarzeniami, których o. Maksymilian był świadkiem podczas pobytu w Rzymie: „Będąc głęboko dotknięty bluźnierczymi antykościelnymi i antypapieskimi pochodami masonerii w Rzymie, czuł potrzebę uczynienia czegoś w obronie Kościoła. Myślał o jakimś stowarzyszeniu maryjnym, nastawionym na nawracanie grzeszników, szczególnie masonów, i dążącym do uświęcenia wszystkich chrześcijan. Pragnienie to urzeczywistnił 16 października 1917 r. w Rzymie, gdzie wraz ze współbraćmi założył stowarzyszenie Rycerstwo Niepokalanej (MI). Jego istotą i podstawowym warunkiem jest osobiste oddanie się Niepokalanej. Ma ono cel apostolski - pogłębienie świadomego i odpowiedzialnego życia chrześcijańskiego, nawrócenie i uświęcenie wszystkich pod opieką i za pośrednictwem Niepokalanej[21]". Maryjny program tego stowarzyszenia, oparty na osobistym oddaniu Niepokalanej i apostolstwie, stał się odtąd jednym z najważniejszych rysów duchowości Ludwika[22]. Dwa lata później, 4 września 1926 r., zwrócił się z prośbą o przyjęcie do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych. Trzy dni później otrzymał habit, przyjął imię zakonne Pius Maria i rozpoczął nowicjat w Kalwarii Pacławskiej. Dnia 24 października 1926 r. został przeniesiony do klasztoru w Łagiewnikach koło Łodzi, gdzie kontynuował formację zakonną. Po zakończeniu nowicjatu, 8 września 1927 r., złożył pierwsze śluby czasowe[23]. Po profesji zakonnej kontynuował naukę gimnazjalną, której ostatni etap odbył we Lwowie. Dnia 21 lutego 1931 r. złożył tam śluby wieczyste na ręce prowincjała o. Kornelego Czupryka OFMConv (1890-1988). Następnego dnia dokonał prywatnego aktu dobrowolnego oddania się Jezusowi Chrystusowi i Matce Najświętszej. W czerwcu 1931 r. zdał maturę z wynikiem dobrym, po czym rozpoczął studia filozoficzno-teologiczne w krakowskim seminarium franciszkanów. Zakonne świadectwa przedstawiają go jako ucznia przeciętnie uzdolnionego, ale niezwykle sumiennego, pracowitego i wytrwałego. Podkreślają również jego cichość, pobożność i systematyczność; dzięki tym cechom na studiach seminaryjnych osiągał już bardzo dobre wyniki[24]. W 1934 r. rozpoznano u niego początki gruźlicy. Choroba nie przerwała jednak jego przygotowania do kapłaństwa. Dnia 23 czerwca 1935 r. przyjął w Krakowie święcenia prezbiteratu z rąk bp. Stanisława Rosponda (1877-1958), krakowskiego biskupa pomocniczego. Mszę św. prymicyjną odprawił w rodzinnym Kokaninie, w kościele, w którym został ochrzczony. W sierpniu tego samego roku skierowano go do klasztoru w Krośnie nad Wisłokiem. Pobyt w Krośnie miał sprzyjać poprawie jego zdrowia. O. Pius pełnił tam posługę spowiednika i promotora Arcybractwa Różańca Świętego. Już wówczas dał się poznać jako kapłan gorliwy, poświęcający wiele czasu posłudze w konfesjonale[25]. W sierpniu 1936 r., na wyraźną prośbę o. Maksymiliana Kolbego, został przeniesiony do Niepokalanowa. Rozwijający się klasztor był wówczas nie tylko wielką wspólnotą zakonną, lecz także prężnym ośrodkiem wydawniczym i apostolskim. O. Maksymilian, który znał o. Piusa jeszcze z okresu jego formacji, widział w nim bliskiego współpracownika, a w przyszłości - swego następcę[26]. Od 1 października 1936 do 23 lutego 1937 r. o. Pius pełnił funkcję drugiego wikariusza klasztoru, a następnie został pierwszym wikariuszem, czyli bezpośrednim zastępcą gwardiana. Od listopada 1936 do września 1939 r. redagował „Rycerza Niepokalanej". W różnych okresach odpowiadał także za „Rycerzyka Niepokalanej", „Małego Rycerzyka Niepokalanej" oraz za wydawany po łacinie kwartalnik „Miles Immaculatae". Ponadto był opiekunem duchowym młodych zakonników, wicedyrektorem zakonnego studium teologicznego oraz magistrem braci po pierwszej profesji zakonnej[27]. Od września 1938 r. pełnił również funkcję prokuratora klasztoru, odpowiadając za część jego spraw administracyjnych i materialnych[28]. Urząd zastępcy gwardiana sprawował aż do ponownego aresztowania 17 lutego 1941 r. O. Pius pisał przede wszystkim o duchowości maryjnej oraz praktycznym wymiarze życia chrześcijańskiego. Pozostawił artykuły, notatki, rękopisy kazań i konferencji, a także niewydaną książkę mariologiczną Oddanie się Niepokalanej w praktyce codziennego życia. Część jego tekstów trudno dziś jednoznacznie zidentyfikować, ponieważ publikował je bez podpisu albo pod pseudonimem. Pomocny okazał się zachowany egzemplarz „Informatora Rycerstwa Niepokalanej" z maja 1937 r., w którym własnoręcznie oznaczył swoje artykuły. W Archiwum Rycerstwa Niepokalanej w Niepokalanowie przechowywane są ponadto jego kazania, homilie, konferencje, wykłady, korespondencja i luźne zapiski. Materiały te świadczą o rozległości jego pracy pisarskiej oraz o tym, że słowo drukowane traktował jako środek pogłębiania wiary i prowadzenia czytelników do Chrystusa przez Niepokalaną. Współbracia zapamiętali go jako człowieka skromnego, łagodnego i skupionego, a jednocześnie sumiennego administratora. Do podwładnych odnosił się z grzecznością i szacunkiem. Dużo cierpliwości wymagało od niego przezwyciężanie wrodzonej wady wymowy, szczególnie przy głoszeniu konferencji i kazań. Mimo wielu obowiązków pozostawał gorliwym spowiednikiem i człowiekiem modlitwy. O. Maksymilian wysoko cenił miłość o. Piusa do Niepokalanej oraz jego dojrzałość duchową. Po jednej z konferencji swojego zastępcy tak powiedział: „Ojciec Pius tak pięknie mówił o Niepokalanej, iż nie śmiałem mu przerywać. Podziwiam jego gorącą miłość do Matki Bożej i głębokie zrozumienie i przejęcie się sprawą Niepokalanej[29]". Wybuch II wojny światowej przerwał rozwój niepokalanowskich dzieł. Gdy we wrześniu 1939 r. większość zakonników, zgodnie z decyzją przełożonych, opuściła zagrożony klasztor, o. Pius pozostał w Niepokalanowie razem z o. Maksymilianem i niewielką grupą współbraci. Dnia 19 września Niemcy aresztowali trzydziestu czterech franciszkanów. Przewożono ich kolejno do obozów w Lamsdorf (Łambinowicach), Amtitz (Gębicach) oraz Schildbergu (Ostrzeszowie).W Amtitz więźniowie cierpieli z powodu głodu, zimna i bardzo złych warunków sanitarnych. O. Pius należał do zakonników wyznaczanych do udziału w pogrzebach zmarłych współwięźniów. W Ostrzeszowie franciszkanie uzyskali natomiast możliwość przyjmowania Komunii św. Doświadczenie uwięzienia stało się dla o. Piusa próbą wiary oraz praktycznym sprawdzianem nauczania, które wcześniej przekazywał czytelnikom i współbraciom. W zachowanych wspomnieniach przypisano mu słowa: „Dotychczas pisaliśmy i mówiliśmy innym, jak należy znosić cierpienie - teraz musimy sami praktycznie to przejść, bo w przeciwnym razie co warte by były nasze słowa"[30]. Zdanie to trafnie wyraża jego przekonanie, że wiarygodność apostolstwa wymaga osobistej wierności również w doświadczeniu cierpienia[31]. Według źródeł franciszkańskich 8 grudnia 1939 r. aresztowani zakonnicy zostali zwolnieni. Powrócili do ograbionego Niepokalanowa, z którego Niemcy wywieźli część urządzeń drukarskich, a pozostałe zniszczyli lub zaplombowali. Klasztor podejmował wówczas opiekę nad tysiącami wysiedleńców, którzy napływali przede wszystkim z ziem wcielonych do Rzeszy. O. Pius, osłabiony internowaniem i wcześniejszą chorobą, na początku 1940 r. przez pewien czas odzyskiwał siły w domu Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi w Ostrówku, określanym w części źródeł także jako Szczęsnówek[32]. Po powrocie włączył się ponownie w życie wspólnoty. Od czerwca 1940 do lutego 1941 r. pełnił funkcję mistrza nowicjatu. Dnia 15 sierpnia 1940 r., działając z upoważnienia prowincjała, dokonał obłóczyn sześciu kandydatów do zakonu. W warunkach okupacji troszczył się zatem nie tylko o zachowanie istniejącej wspólnoty, lecz również o ciągłość formacji nowych franciszkanów[33]. Dnia 17 lutego 1941 r. Gestapo przeprowadziło w Niepokalanowie kolejne aresztowania. Oprócz o. Piusa zatrzymano o. Maksymiliana Kolbego, o. Antonina Bajewskiego OFMConv (1915-1941) oraz dwóch innych kapłanów. Wszystkich przewieziono do niemieckiego więzienia na Pawiaku w Warszawie. Według zachowanych relacji o. Pius był tam wielokrotnie przesłuchiwany, bity i zmuszany do wyczerpujących ćwiczeń fizycznych na więziennym dziedzińcu. Przemoc, brak odpowiedniego pożywienia i pogarszające się warunki bytowe szybko osłabiały jego organizm, już wcześniej zagrożony gruźlicą[34]. Dnia 4 kwietnia 1941 r. wywieziono go z Pawiaka do niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz; jako datę przybycia i rejestracji część opracowań podaje 6 kwietnia. Transport liczył 1021 mężczyzn różnych zawodów i środowisk. Znaleźli się w nim m.in. przedstawiciele inteligencji oraz aktorzy warszawskich scen, aresztowani w ramach niemieckich represji. O. Pius został zarejestrowany jako polski więzień polityczny i otrzymał numer 12832. Początkowo skierowano go do komanda budowlanego, gdzie pracował przy przewożeniu ciężkich materiałów[35]. Po około dwóch tygodniach ciężkiej pracy zachorował na różę twarzy. Osłabienie i gorączka sprawiły, że nie był już w stanie wykonywać narzuconych norm. Został wówczas dotkliwie pobity przez więźnia funkcyjnego. Nieprzytomnego współwięźniowie zanieśli do obozowego szpitala, zwanego rewirem. Na początku maja jego nazwisko znalazło się na liście czterdziestu duchownych przeznaczonych do przeniesienia do KL Dachau. Ostatecznie został z niej skreślony, najprawdopodobniej z powodu złego stanu zdrowia, chociaż brak pewnych danych pozwalających jednoznacznie wskazać przyczynę tej decyzji. W rewirze przebywał kolejno w blokach 21, 28 i 19[36]. Stan zdrowia o. Piusa stopniowo się pogarszał. Choroba skóry na prawym policzku powodowała bolesny obrzęk, ropienie i zniekształcenie twarzy. Na górnej części stopy rozwinęła się gangrena, a na podudziu ropowica, której leczenie w warunkach niedożywienia i braku odpowiednich środków medycznych było praktycznie niemożliwe. Organizm wyniszczały ponadto gruźlica, awitaminoza, głód i utrzymująca się gorączka. Pobyt w rewirze nie oznaczał rzeczywistego leczenia: chorzy pozostawali bez dostatecznej opieki, żywności i lekarstw, a ich życie było stale zagrożone. Pomimo własnych cierpień o. Pius starał się pomagać innym chorym. Opatrywał rany, przenosił najbardziej osłabionych, podawał im posiłki, a spragnionym zwilżał usta wodą lub obozowym naparem. Prowadził rozmowy o wierze, podtrzymywał współwięźniów na duchu i - gdy było to możliwe - służył im sakramentem pokuty. Nie ograniczał się zatem do słów pocieszenia, lecz udzielał konkretnej pomocy, chociaż sam z każdym tygodniem tracił siły. Ks. Konrad Szweda (1912-1988), współwięzień i świadek jego cierpień, pozostawił później szczególnie wymowne świadectwo o jego postawie. Do tej relacji za chwilę powrócimy. Z obozu o. Pius wysyłał poddawane cenzurze listy do Niepokalanowa. W czerwcu 1941 r. zapewniał o. Floriana Koziurę i całą wspólnotę, że pozostaje z nimi w duchowej łączności. Dnia 30 sierpnia 1941 r. przekazał pierwszą wiadomość o śmierci o. Maksymiliana Kolbego. Nie mogąc opisać okoliczności jego ofiary, napisał jedynie: Ojciec Maksymilian zginął w takich warunkach i okolicznościach, iż cały obóz jest tym poruszony. W kolejnym liście, z 16 listopada 1941 r., wskazywał, że najważniejsza jest wierność drodze Niepokalanej. Ostatnią zachowaną wiadomość napisał 29 listopada 1941 r., w pierwszym dniu nowenny przed uroczystością Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. Wyrażał w niej tęsknotę za spotkaniem z Maryją oraz pragnienie pełnienia Jej woli[37]. Na początku grudnia stan o. Piusa stał się krytyczny. Przed śmiercią wyspowiadał się i otrzymał sakramenty z rąk ks. Konrada Szwedy. Zmarł 13 grudnia 1941 r. w obozowym rewirze. Ks. Konrad zapamiętał, że odszedł niepostrzeżenie - tak cicho i pokornie, jak żył. Jego śmierć opisał następująco: „W nocy z 12 na 13 grudnia 1941 umarł redaktor »Rycerza Niepokalanej«, »Rycerzyka« i »Miles Immaculatae«, prawdziwy apostoł cierpienia - jak go nazywano w obozie - który największe boleści znosił z heroiczną cierpliwością na wzór Boskiego Mistrza, Jezusa Chrystusa, ukrzyżowanego dla naszego zbawienia"[38]. Ciało o. Piusa spalono w obozowym krematorium[39]. W chwili śmierci miał 32 lata. Od ponad piętnastu lat należał do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, kapłanem był niespełna sześć i pół roku, a w KL Auschwitz przebywał nieco ponad osiem miesięcy. Jego droga życiowa łączyła apostolstwo słowa z gorliwą posługą sakramentalną i troską o powierzonych mu ludzi. W warunkach obozowych cechy dostrzegane wcześniej przez współbraci - cichość, pracowitość, cierpliwość i szacunek wobec drugiego człowieka - znalazły szczególny wyraz w pomocy niesionej chorym i umierającym. Na cmentarzu parafialnym w Kokaninie znajduje się jego symboliczny nagrobek, przypominający o zakonniku, którego ciało zostało spalone w niemieckim obozie koncentracyjnym[40]. Bibliografia: Ks. Kaczmarek Tomasz, Sanktuarium Licheńskie i męczennicy, Marki b.r Męczennicy za wiarę 1939-1945, praca zbiorowa, Warszawa 1996 Wanat Leon, Za murami Pawiaka, Warszawa 1985, https://www.niedziela.pl/artykul/75192/Oswiecim-80-rocznica-meczenskiej-smierci-bl-o-Piusa-Bartosika-OFM-Conv-w-obozie (dostęp: 14 VIII 2026) Sanktuarium Niepokalanów, https://niepokalanow.pl/dziedzictwo-kolbianskie/bracia-zakonni/bracia-bartosik-pius-ojciec (dostęp: 14 VIII 2026) M. Smura, J. Multan, Błogosławiony franciszkanin z Kokanina, „Opiekun", 11 I 2024, https://www.opiekun.kalisz.pl/o-ludwik-pius-maria-bartosik-blogoslawiony-franciszkanin-zkokanina/ (dostęp: 14 VIII 2026) Bł. Ludwik Bartosik, Archiwum Państwowe w Kaliszu, https://www.kalisz.ap.gov.pl/wystawy-on-line/niesmiertelni/02 (dostęp: 14 VIII 2026) https://niepokalanow.pl/dziedzictwo-kolbianskie/bracia-zakonni/bracia-bartosik-pius-ojciec, (dostęp: 07 IX 2026 r.) https://www.k108.pl/pl/%C2%B7-108-blogoslawionych/o.-jan-antonin-bajewski-%281915-1941%29 (dostęp: 12 VIII 2026) F. Arduino, Beato Antonio (Antonin Jan Eugeniusz) Bajewski, „Santi e Beati", https://www.santiebeati.it/Detailed/92574.html (dostęp: 12 VIII 2026) Bł. Antonin Bajewski (1915-1941), Sanktuarium Niepokalanów, https://www.niepokalanow.pl/dziedzictwo-kolbianskie/bracia-zakonni/bracia-bajewski-antonin-ojciec (dostęp: 12 VIII 2026) https://commons.wikimedia.org/wiki/File:Wloclawek_-_kosciol_Wszystkich_Swietych_-_Meczennicy.JPG, (Dostęp: 07 IX 2026 r.) Obraz ze str. https://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/06-12a.php3 (dostęp 08. 09. 2025 r.) Słudzy i Służebnice Boże objęci procesem beatyfikacyjnym, https://mateusz.pl/jp99/108m.htm, (Dostęp: 31 VII 2026r.) [1] Męczennicy za wiarę..., s. 305. [2] Tamże. [3] Tamże. [4] Tamże. [5] Tamże, s. 307. [6] Tamże, s. 306. [7] Słudzy i Służebnice Boże objęci procesem beatyfikacyjnym, https://mateusz.pl/jp99/108m.htm, (Dostęp: 31 VII 2026r.) [8] Męczennicy za wiarę 1939-1945, praca zbiorowa, Warszawa 1996, s. 310. [9] Ks. Tomasz Kaczmarek, Sanktuarium Licheńskie i męczennicy, Marki b.r., s. 111. [10] Tamże, s. 112. [11]Por. F. Arduino, Beato Antonio (Antonin Jan Eugeniusz) Bajewski, „Santi e Beati", https://www.santiebeati.it/Detailed/92574.html (dostęp: 12 VIII 2026); Bł. Antonin Bajewski (1915-1941), Sanktuarium Niepokalanów, https://www.niepokalanow.pl/dziedzictwo-kolbianskie/bracia-zakonni/bracia-bajewski-antonin-ojciec (dostęp: 12 VIII 2026). [12] Męczennicy za wiarę 1939-1945, praca zbiorowa, Warszawa 1996, s. 314. [13]Por. F. Arduino, Beato Antonio (Antonin Jan Eugeniusz) Bajewski, dz. cyt.; Bł. Antonin Bajewski (1915-1941), dz. cyt. [14]Leon Wanat, Za murami Pawiaka, Warszawa 1985, s. 339. [15] Męczennicy za wiarę..., s. 315; por. także F. Arduino, Beato Antonio..., dz. cyt.; O. Jan Antonin Bajewski..., dz. cyt. Odmiennie: Bł. Antonin Bajewski..., dz. cyt., gdzie podano, że o. Antonin został wywieziony wraz ze współbraćmi, a zwolniony 8 grudnia 1939 r. [16]Por. O. Jan Antonin Bajewski (1915-1941), K108, https://www.k108.pl/pl/%C2%B7-108-blogoslawionych/o.-jan-antonin-bajewski-%281915-1941%29 (dostęp: 12 VIII 2026); F. Arduino, Beato Antonio (Antonin Jan Eugeniusz) Bajewski, dz. cyt. [17] Męczennicy za wiarę..., s. 315. [18] Tamże. [19] Tamże. [20] Por. Bł. Ludwik Bartosik, Archiwum Państwowe w Kaliszu, https://www.kalisz.ap.gov.pl/wystawy-on-line/niesmiertelni/02 (dostęp: 14 VIII 2026); Ł. Janecki, Patroni klasztoru Radia Niepokalanów: Bł. o. Pius Maria Bartosik, Radio Niepokalanów, 4 VI 2021, https://radioniepokalanow.pl/patroni-klasztoru-radia-niepokalanow-bl-o-pius-maria-bartosik/ (dostęp: 14 VIII 2026). [21] https://mi-polska.pl/mi/uploads/cele-i-zalozenia?utm_source=chatgpt.com (dostęp: 14 VIII 2026). [22] Por. Ł. Janecki, dz. cyt. [23] Por. Ł. Janecki, dz. cyt.; M. Smura, J. Multan, Błogosławiony franciszkanin z Kokanina, „Opiekun", 11 I 2024, https://www.opiekun.kalisz.pl/o-ludwik-pius-maria-bartosik-blogoslawiony-franciszkanin-zkokanina/ (dostęp: 14 VIII 2026). [24] Por. Ł. Janecki, dz. cyt. [25] Por. tamże. [26] Por. Bł. Pius Bartosik (1909-1941), Sanktuarium Niepokalanów, https://niepokalanow.pl/dziedzictwo-kolbianskie/bracia-zakonni/bracia-bartosik-pius-ojciec (dostęp: 14 VIII 2026); [27] Por. Ł. Janecki, dz. cyt. [28] Por. tamże. [29] Por. Bł. Pius Bartosik (1909-1941), Sanktuarium Niepokalanów, https://niepokalanow.pl/dziedzictwo-kolbianskie/bracia-zakonni/bracia-bartosik-pius-ojciec (dostęp: 14 VIII 2026); Ł. Janecki, dz. cyt. [30] Męczennicy za wiarę 1939-1945, praca zbiorowa, Warszawa 1996, s. 317 [31] por. Ł. Janecki, dz. cyt. [32] Por. Ł. Janecki, dz. cyt.; Święci - bł. Pius Maria Bartosik, Parafia pw. św. Zygmunta w Słomczynie, https://www.swzygmunt.knc.pl/SAINTs/HTMs/1213blPIUSMARIABARTOSIKmartyr01.htm (dostęp: 14 VIII 2026). Archiwum Państwowe w Kaliszu podaje jako datę zwolnienia 18 XII 1939 r. [33] Por. Ł. Janecki, dz. cyt.; Święci - bł. Pius Maria Bartosik, dz. cyt. [34] Por. Błogosławiony franciszkanin z Kokanina, dz. cyt.; Święci - bł. Pius Maria Bartosik, dz. cyt. [35] Por. Oświęcim: 80. rocznica męczeńskiej śmierci bł. o. Piusa Bartosika OFMConv w obozie Auschwitz, Katolicka Agencja Informacyjna, 11 XII 2021, https://www.niedziela.pl/artykul/75192/Oswiecim-80-rocznica-meczenskiej-smierci-bl-o-Piusa-Bartosika-OFM-Conv-w-obozie (dostęp: 14 VIII 2026); Bł. Ludwik Bartosik, dz. cyt. Opracowania podają 4 IV jako datę wywiezienia oraz 6 IV jako datę przybycia lub rejestracji w obozie. [36] Por. Oświęcim: 80. rocznica męczeńskiej śmierci..., dz. cyt.; Błogosławiony franciszkanin z Kokanina, dz. cyt. [37] Por. Bł. Pius Bartosik (1909-1941), dz. cyt. [38] Ks. Tomasz Kaczmarek, Sanktuarium Licheńskie i męczennicy, Marki b.r., s. 114. [39] Por. tamże; Oświęcim: 80. rocznica męczeńskiej śmierci..., dz. cyt. [40] Por. Błogosławiony franciszkanin z Kokanina, dz. cyt.; Święci - bł. Pius Maria Bartosik, dz. cyt. Powrót |